wtorek, 21 lutego 2017

#3 Ośnieżone Skopje

[30.01-6.02.2017]

Od mojego powrotu ze Skopje minął już ponad tydzień. Sesja, praca, ogólnie - życie... Wszystko to jakoś mnie zajęło i nie byłam w stanie opisać mojego pobytu w tym magicznym mieście. Bo do Skopje trzeba się przyłożyć! Dwa-trzy zdania nie wystarczą. Stolica Macedonii jest całkowicie niezwykła i nietypowa. 
Mój pobyt w Skopje trwał łącznie zaledwie trzy dni. Zobaczyłam dużo, na pewno nie wszystko. Bo Skopje zaskakuje na każdym rogu. Ma w zanadrzu wiele niespodzianek. Bardzo żałuję, że nie dałam rady odwiedzić m.in. Kanionu Matka.

Pierwszy dzień w mieście spędziłam z Olą. Nie wybrałyśmy się na spacer z przewodnikiem - postanowiłyśmy zwiedzić Skopje na własną rękę! Spacerowałyśmy po starówce oraz bazarze i  odwiedziłyśmy Muzeum Miasta. Zastanawiała nas symbolika niektórych pomników... Po co aż tak szaleć? W celu rozwiania wszystkich moich wątpliwości, tuż przed wyjazdem, mojego ostatniego dnia w stolicy Macedonii wybrałam się na wycieczkę po mieście z przewodnikiem! Czy było warto? - zdecydowanie!

Gdyby ktoś wybrał się do Skopje i poszukiwał przewodnika po mieście, to serdecznie polecam na wybranie się na Skopje free walks (skopje walks na facebookua >>tu<< moja wycieczka). Zwiedzanie odbywa się codziennie, zbiórka o 10.00 przed muzeum Matki Teresy. Podczas zwiedzania można zobaczyć zarówno nowe pomniki powstałe w ramach projektu Skopje 2014, jak i te starsze, oraz poznać historie z nimi związane. Spaceruje się po čaršiji, czyli bazarku, gdzie skosztować można tradycyjnej rakiji, wchodzi się m.in. na twierdzę, do Muzeum Matki Teresy i do meczetu. Przewodnik Miha opowiada dużo ciekawostek, mówi z dystansem, nie zachwycając się projektem Skopje 2014, zwracając uwagę na szczegóły, których prawdopodobnie nikt z nas sam by nie zauważył...

Nie wszystkie skopijskie pomniki nawiązują do czasów antycznych.
Zachwyca choćby seria pomników przedstawiających życie nowoczesnych, młodych 
ludzi - zakupoholiczki, kobiety plotkujące przez telefon komórkowy - tak żyje się w Skopje!




Jest też byk wzorowany na tym, który stoi przed jednym z hiszpańskich banków.
Podobno przynosi szczęście i bogactwo - postanowiono więc go skopiować i... postawiono przed
sklepem obuwniczym!



Skopje to miasto mostów... oprócz kamiennego mostu, który naprawdę zachował się ze starych czasów, zobaczyć można 
tzw. Most "oko", na którym ustawione są statuetki osób zasłużonych dla Macedonii oraz Most artystów, na którym znajdują się oczywiście pomniki artystów narodowych.





Najbardziej absurdalne wydają się być pomniki poświęcone żebrakowi i czyścicielowi butów
- zamysł:   pokazanie, że nie są gorsi i należy ich szanować. Czy nie lepiej byłoby pomóc im zamiast wydawać pieniądze na pomniki odwzorowujące ich pracę?




A to matka Aleksandra Macedońskiego w różnych pozycjach oraz jego ojciec w tle.



Regularne protesty w Skopje przyczyniają się do niszczenia nowych budynków - ślady kolorowej farby widoczne są właściwie wszędzie.


Porady Matki Teresy można napotkać na każdym kroku!






Wspomniane wcześniej Muzeum Matki Teresy



Twierdza w Skopje






Wszystko w Skopje jest wyjątkowe - także meczet Mustafy Paszy ma swój wyróżniający szczegół - coś im się nie połączyło :)

Skopje to zdecydowanie miasto pomników... Przewodnik żartował sobie, że niedługo zostanie wprowadzone nowe prawo - jeśli chcesz zbudować dom, na szczycie musisz mieć jakąś statuetkę! Powiem Wam, że to całkiem możliwe :)

Mówi się, że Skopje przekształciło się w Disneyland lub Las Vegas... Szczerze mówiąc, w ciągu dnia pomniki sprawiają wrażenie jakby były wklejone, jakby nie pasowały do całości. Jednak w ciągu nocy, to całkiem inna historia!










Czy pisałam już, że spacerując przy tych wszystkich budowlach nad rzeką można słuchać muzyki klasycznej?
Tak! Wzdłuż rzeki, na latarniach, rozwieszone są głośniki! Taki spacer to naprawdę artystyczne przeżycie :) A budowle i pomniki wyglądające w ciągu dnia sztucznie, nocą, oświetlone w specjalny sposób wyglądają po prostu niesamowicie!

W czasie spaceru z Olą, podczas naszego pierwszego dnia pobytu w Skopje, odwiedziłyśmy Muzeum Miasta znajdujące się w dawnym budynku poczty. Podobno to jeden z najsłynniejszych budynków w stolicy Macedonii. Na wielkiej tarczy zegarowej zamontowanej na budynku nadal widoczna jest godzina trzęsienia ziemi, które dotknęło Macedonię w 1963 r. Wewnątrz zaś jest bezpłatna wystawa poświęcona temu wydarzeniu.




Trzęsienia ziemi nękały mieszkańców Macedonii kilkakrotnie i zniszczyły dość mocno stolicę. Jeśli ktoś z Was się tam wybierze i będzie się zastanawiał dlaczego po Skopje jeżdżą czerwone piętrowe autobusy - odpowiedź jest dość łatwa: Wielka Brytania podarowała te autobusy Skopje, po tym jak miasto uległo zniszczeniom a mieszkańcy nie mieli się jak po nim przemieszczać.

Ostatnim ciekawym miejscem, które można uznać za serce miasta, jest bazar. Wydaje się być on dość brudny, ubogi, całkiem inny niż ten w Sarajewie... Ale jest coś co go wyróżnia - jest naturalny! Ludzie tam jedzą, robią zakupy, spotykają się. Nie dostaniemy tam pamiątek i symboli narodowych. To prawdziwa bałkańska čaršija!
Jak się okazuje jest tam także polski sklep. Tak przynajmniej twierdził jego właściciel, który kiedy usłyszał jak rozmawiałam z Olą biegł za nami i zachęcał do wejścia do jego sklepu. Sklep jest polski, można w nim kupić herbatę, turecką baklavę i kawę...
Niestety - desperacja tego pana nas lekko przeraziła, odmówiłyśmy więc grzecznie mówiąc iż spieszymy się do muzeum i poszłyśmy dalej!



Skopje to miejsce wyjątkowe! Są miejsca, do których chce się wracać, po odwiedzeniu których czujemy niedosyt. Dla mnie stolica Macedonii zdecydowanie stała się takim miejscem. Chciałabym polecieć tam raz jeszcze. Kiedy nie będzie śniegu, temperatura nie będzie spadać poniżej zera, smog nie zepsuje widoku miasta z twierdzy. Kiedy będzie świecić słońce i będzie atmosfera do tego, by usiąść na bazarku, kupić kawę i chłonąć tamtejszy, iście bałkański klimat...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz